JASNA GÓRA:

Zakończyła się 46. Przemyska Archidiecezjalna Piesza Pielgrzymka

 – Wróćmy do tego świata z miłością. Tak jak Maryja, patrzmy na ten świat po to, aby go przemieniać – powiedział abp Adam Szal na Jasnej Górze podczas Eucharystii na zakończenie 46. Przemyskiej Archidiecezjalnej Pieszej Pielgrzymki. W tym roku do Matki Bożej Częstochowskiej pielgrzymowało 949 pątników, a na kilka dni pielgrzymiego trudu dołączało do nich ok. 521 osób. Najmłodszy pielgrzym liczył zaledwie 4 miesiące, a najstarszy 78 lat. W jedenastej, szczególnej grupie duchowy pielgrzymów było 543 osób. Tradycyjnie pielgrzymom na całej trasie towarzyszył niestrudzony pielgrzym – abp Adam Szal. 

Tradycyjnie 15 lipca od godz. 9:30 dziesięć grup pątniczych wkraczało na szczyt Jasnej Góry. Jako pierwsza wkroczyła w tym roku grupa bł. Marii z Leżajska, która podjęła się animacji Eucharystii na zakończenie 46. Przemyskiej Archidiecezjalnej Pieszej Pielgrzymki. Pielgrzymi po uroczystym powitaniu udali się do kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, a następnie wzięli udział w Mszy świętej celebrowanej w bazylice.

Do powrotu do domów w roli misjonarzy we własnych środowiskach oraz do patrzenia na świat z miłością na wzór Maryi wezwał abp Adam Szal na wstępie do Mszy świętej wieńczącej 46. Przemyską Archidiecezjalną Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę.

Na początku liturgii abp Adam Szal wyraził wdzięczność o. Marcinowi, paulinowi, za odwiedziny oraz za „nastawienie naszego patrzenia na ikonę Matki Bożej, która ciągle powinna być przez nas odczytywana”. Podziękował również za wspólne pielgrzymowanie, wygłoszoną homilię oraz spotkania. Szczególnym owocem tej drogi – przy udziale p. Karola, karmelity – było przyjęcie przez bardzo wielu pątników świętego szkaplerza. Jak zauważył hierarcha, pielgrzymi przybyli przed oblicze Matki Bożej, która na Jasnej Górze ma swoją stolicę i jest Matką naszej Ojczyzny, właśnie po to, „aby iść w szacie Maryi”.

Metropolita podzielił się refleksją nad tym, co w tym momencie towarzyszy jemu, obecnym kapłanom oraz wszystkim wiernym. Wskazał na dwa kluczowe uczucia: radość i nadzieję. – Radość, że udało się dojść do Jasnej Góry. A nadzieja na to, że przecież wrócimy do domu już dzisiaj czy jutro z pewnym nastawieniem, by być misjonarzem – mówił abp Szal. Dlatego metropolita przemyski podkreślił, że zadanie to należy zacząć od najbliższego otoczenia. – Być misjonarzem najpierw w swoim domu, w swoim środowisku, w szkole, w zakładzie pracy wśród przyjaciół. Pole działalności misyjnej to nie tylko Afryka, Azja czy Ameryka Południowa, ale to cały świat – wskazał.

Homilię wygłosił bp Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej. – Idziemy po to, żeby właśnie wejść na górę Pana, żeby nas nauczył dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami – powiedział na początku hierarcha i w swoim słowie zachęcał do ufnego pytania Boga o właściwą drogę życiową oraz niesienia Bożego światła do swoich codziennych środowisk.

Nawiązując do trudu pielgrzymowania, kaznodzieja zauważył, że jasny cel pomaga pokonywać wszelkie słabości. – Jak człowiek ma przed sobą obraz tego, do czego zdąża, to jest mu o wiele łatwiej wtedy pójść i kroczyć drogą niekiedy trudną, zmagając się ze sobą, ze swoimi słabościami. Ale wtedy też doświadcza niezwykłej mocy, którą daje Pan Bóg – wskazał biskup.

Przywołując hebrajski midrasz o Abrahamie i Izaaku zmierzających na górę, bp Jamrozek zwrócił uwagę na różnicę między tymi, którzy widzą tylko to, co przyziemne, a tymi, którzy dostrzegają wymiar nadprzyrodzony. Podczas gdy słudzy widzieli jedynie górę, Izaak dostrzegł także obłok będący znakiem Bożej obecności. – Oni we dwóch widzieli więcej. W tym obłoku widzieli Boga, który objawił swoją chwałę i chcieli dotrzeć, spotkać się z nim. Tamci się zatrzymali, bo widzieli tylko to, co przyziemne, nie dostrzegali tego, co nadprzyrodzone – wyjaśnił hierarcha, dodając, że pielgrzymom również towarzyszyło pragnienie spotkania z Bogiem i Jego Matką.

Biskup podkreślił, że czas pielgrzymki jest szczególnym momentem pytania Boga o życiowe powołanie i rozwiązania trudnych spraw. – Młodzi się pytali pewnie jaką drogą mają pójść, czy to małżeńską, rodzinną. Może inni pytali się czy kapłańską albo zakonną. I dobrze, że pytamy, bo wtedy Pan daje też odpowiedź – zaznaczył kaznodzieja. Jako dowód na to, jak Bóg dodaje sił, przytoczył świadectwo wielodzietnej matki, która podczas wcześniejszej pielgrzymki pytała o siły na urodzenie kolejnego dziecka i wróciła z głębokim przekonaniem: „dasz radę”.

– Dopiero wtedy mamy pewność, kiedy towarzyszy nam pokój serca i radość, myśląc o tym, co Pan Bóg dla nas przygotowuje – podkreślił hierarcha, zachęcając, by nie iść już drogą własną, ale wiernie towarzyszyć Jezusowi i pełnić Jego wolę.

W homilii wybrzmiało również wezwanie do modlitwy o pokój i ustanie wszelkich konfliktów. Nawiązując do proroctwa Izajasza o przekuciu mieczy na lemiesze, bp Jamrozek zauważył, że „często zmagamy się, walczymy i tracimy niepotrzebnie energię”. – Pan Bóg zapewnia, że On właśnie jest Bogiem pokoju. Stąd trzeba się modlić, żeby też ustały wojny na świecie, ale też i nieporozumienia między nami – powiedział hierarcha.

Kończąc, kaznodzieja życzył pątnikom, aby po powrocie do domów stawali się świadkami Bożej obecności. – Życzę wam, że jak wrócicie do domu, żeby powiedzieli o was, że to są ludzie pełni Bożego światła – powiedział biskup, zachęcając do dzielenia się owocami pielgrzymki i realizowania wezwania Maryi: „Uczynicie wszystko, co wam powie Syn”.

Tradycyjnie na szlak z archidiecezji przemyskiej ku Jasnej Górze było dziesięć grup pielgrzymkowych z Przemyśla, Radymna, Leska, Brzozowa, Jarosławia, Leżajska, Krosna, Łańcuta oraz Przeworska. Od kilku lat Radio FARA organizuje specjalna, jedenastą grupę skupiającą pielgrzymów duchowych. Partnerem Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki było Województwo Podkarpackie.

Tekst: Łukasz Sztolf

Trwa 46. Przemyska Archidiecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

 

W dniach 4-15 lipca 2026 r., odbywa się 46. Przemyska Archidiecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Na szlaku jest dziesięć grup pielgrzymkowych z Przemyśla, Radymna, Jarosławia, Przeworska, Łańcuta, Leżajska, Krosna, Leska i Brzozowa. Pątnicy każdego dnia pokonują kilkadziesiąt kilometrów, niosąc do Matki Bożej swoje intencje, ale także intencje swoich bliskich. 

Radio FARA jak co roku tworzy specjalną, jedenastą grupę dla Pielgrzymów Duchowych. Duchowe pielgrzymowanie jest sposobem, by mimo różnych trudności i przeszkód uczestniczyć w pielgrzymce – przez modlitwę, codzienną łączność z pielgrzymami i ofiarowanie swoich intencji. Grupie patronuje bł. ks. Jan Balicki. Dlatego została uruchomiona specjalna strona internetowa, gdzie duchowi pielgrzymi mogą zgłaszać swój udział – KLIKNIJ TUTAJ.

Wszyscy mogą zostawiać swoje własne intencje, które pielgrzymi będą omadlać i nieść na Jasną Górę. Wystarczy wypełnić specjalny formularz TUTAJ.

Wszystkie relacje – dźwięki, zdjęcia i wideo – można śledzić na bieżąco wchodząc na oficjalną stronę Przemyskiej Archidiecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę – pielgrzymka.przemyska.pl.

Partnerem Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki jest Województwo Podkarpackie.

Orędzie papieża Leona XIV na VI Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych

 

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
NA VI ŚWIATOWY DZIEŃ DZIADKOWI OSÓB STARSZYCH

[Wspomnienie św. Joachima i Anny, rodziców NMP, 26 lipca 2026 r.]


„Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,15)

Drodzy Bracia i Siostry!

Ustami proroka Izajasza Pan obiecuje, że nigdy nie zapomni o nikim z nas. Zapewnia nas, że nasze twarze nosi wyryte na obu dłoniach (por. Iz 49, 16) i że Jego miłość jest większa niż miłość matki do własnego dziecka (por. Iz 49, 15). Prorok pozwala nam dostrzec bliski, przejmujący dialog, w którym Bóg zwraca się do każdego człowieka i do całego ludu, mówiąc mu: „ty”. Także dzisiaj możemy odczytywać te słowa jako skierowane do każdego z nas, a każdy może usłyszeć owo: „Ja nie zapomnę o tobie” – wypowiedziane właśnie do niego.

Są to słowa, które napełniają pociechą i ufnością. Stanowią odpowiedź na pełne lęku poczucie, które porusza serce: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał” (Iz 49,14). Ileż razy w Piśmie Świętym, zwłaszcza w Psalmach, modlitwa rodzi się z zagubienia człowieka, który ma wrażenie, że jego życie nikogo nie obchodzi i zostaje pominięte! Bolesne poczucie bycia zapomnianym łączy niestety wiele osób, a wśród nich niemało osób starszych.

Natomiast miłość Boga, która nie zapomina o nikim staje się aktem sprawiedliwości i odpowiedzią na anonimowość, w której ludzkie życie zbyt często ginie bez śladu. Zwłaszcza nad życiem wielu osób starszych zdaje się rozciągać zasłona, która zaciera rysy twarzy i okrywa zapomnieniem Tak dzieje się w domach, w których króluje samotność, a także w placówkach opiekuńczych, gdzie niepowtarzalność każdej osoby może zostać sprowadzona do numeru jej łóżka lub do jej choroby.

Obchody Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych są sposobnością do ponownego odkrycia, że Kościół jest powołany, by być matką wszystkich, oraz że w każdym wieku można odkryć siebie jako synów i córki Boga. Niech zatem ten Dzień stanie się zachętą dla wszystkich – zwłaszcza dla młodych – by powrócić do pięknego zwyczaju odwiedzania swoich dziadków, osób starszych w rodzinie, a także tych, których nikt nie odwiedza. Zanieście im – wraz z tym orędziem i waszą obecnością – bliskość i serdeczność Papieża. Sprawcie, aby słowa proroka: „Ja nie zapomnę o tobie”, przybrały kształt czułego i serdecznego spotkania. „W epoce, która dąży do przyspieszenia i fragmentaryzacji, ludzkie ciało wciąż domaga się troski i uznania ze strony rąk zdolnych do czułości, uważnych umysłów i dobrych słów. Kultura cyfrowa mnoży połączenia i otwiera nowe możliwości spotkania; serce
człowieka zachowuje jednak niezbywalną potrzebę bliskości” (Enc. Magnifica humanitas, 239).

Kościół zna cierpienie swoich najstarszych synów i córki; dobrze wie, że zbyt często patrzy się na nich z uprzedzeniem i uważa się ich za ciężar; jest świadomy, że gospodarka nastawiona na zysk osłabia więzi rodzimie; wie, że wiele osób starszych zostaje pozostawionych przez dzieci albo zmuszone do migracji albo – w niektórych przypadkach – do walki na wojnie. Z każdego z tych powodów Kościół z radością głosi obietnicę Pana: „Ja nie zapomnę o tobie!”

Słodko jest w każdym wieku – a szczególnie wtedy, gdy nie jest się już młodym – odkrywać, jak powiedział bł. Jan Paweł I, że jesteśmy adresatami „niegasnącej miłości ze strony Boga. Wiemy, że On zawsze ma oczy otwarte nad nami, także wtedy, gdy zdaje się panować noc. Jest ojcem; więcej jeszcze – jest matką” (Anioł Pański, 10 września 1978). Choć taka myśl nie przychodzi nam spontanicznie, prawdą jest, że nawet w starości nie przestajemy być synami i córkami, dlatego każdego dnia pozostaje aktualne zaproszenie, by powracać w ramiona Boga, którego miłość jest zarazem ojcowska i macierzyńska.

Odkrycie czułości Boga u wielu osób dokonuje się w ciągu życia, niekiedy właśnie na jego ostatnim etapie. Coraz częściej bowiem – inaczej niż w przeszłości – można dożyć starości, nie mając za sobą rzeczywistego doświadczenia wiary. W takim przypadku podeszły wiek, ze względu na pytania, które w tym okresie życia powracają z większą natarczywością, może stać się czasem stosownym, by rozpocząć albo podjąć na nowo życie duchowe. Na tej nowej drodze można rozpoznać, że Bóg – jak mówi św. Augustyn – jest „matką, bo grzeje, kanni mlekiem, bo obejmuje” (Enarr. in Ps., 26, II, 18) [1], Ta świadomość pomaga nie wstydzić się kruchości, która się ujawnia, a także zrozumieć, że wszyscy, zawsze, potrzebujemy siebie nawzajem oraz żebrzemy o uwagę i troskę. Do Boga, który staje się bliski i którego uczymy się rozpoznawać w Jego czułości, możemy teraz zwracać się w modlitwie z synowską ufnością. Nigdy nie jest za późno, by zacząć zwracać się do Niego. Może to być wielki dar dla wszystkich.

Drodzy seniorzy i drogie seniorki, Papież Franciszek mówił o was jako o „nowym ludzie” (Katecheza, 23 lutego 2022) [2], ponieważ liczba osób w podeszłym wieku w dziejach ludzkości nigdy jeszcze nie była tak wielka. Tym ważniejsze jest więc, abyśmy razem z wami – „nowym ludem” – zastanowili się, jaka może być nasza misja wtedy, gdy kruchość, towarzysząca człowiekowi od narodzin, zdaje się brać górę. Pragnę wam powiedzieć: nie lękajcie się kruchości! Właśnie ta słabość kryje w sobie nową możliwość, która rzuca światło także na inne etapy życia. Kiedy bowiem kruchość zostaje przyjęta i uznana, „otwiera serce na wzajemne wsparcie i na przyzywanie Tego, który może obdarzyć tym, czego nie jest w stanie zapewnić żadna ludzka władza: głębokim pojednaniem serc, a wraz z nim prawdziwym pokojem” (Spotkanie ze wspólnotą algierską, Algier, Bazylika Matki Bożej Królowej Afiyki, 13 kwietnia 2026).

W ten sposób możemy przeżywać po chrześcijańsku czas starości: będący „kruchymi”, a jednocześnie „powołanymi”. Mężczyzna i kobieta mogą bowiem narodzić się na nowo także w starości (por. J3, 4-6) i wołać z prorokiem: „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła” (Iz 30, 15). Jest to siła, która może stać się wezwaniem, aby dla zapewnienia ludzkiego współistnienia nie uciekać się do dróg pychy i potęgi, lecz wybierać drogi pojednania i prawdziwego pokoju. W tym czasie, tak boleśnie naznaczonym przemocą wojenną i społeczną, wielu pyta, jaki będzie świat, w którym dorastać będą ich wnuki. Najdrożsi, zachęcam was, abyście zjednoczyli się ze mną w wytrwałej modlitwie o rychłe nadejście pokoju na całym świecie.

Siostry i bracia w podeszłym wieku, dziękuję wam, że każdego dnia wspieracie mnie waszymi modlitwami, zwłaszcza gdy odmawiacie Różaniec święty. Odwzajemniam się z serca modlitwą i pozostawiam wam to życzenie: niech Pan, który nigdy o nas nie zapomina, zawsze odnawia nas w wierze, nadziei i miłości!

Z Watykanu, dnia 15 czerwca 2026 r.

LEON PP. XIV

Apel o ochronę konstytucyjnego rozumienia małżeństwa

 

Stanowisko Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny w sprawie ochrony konstytucyjnego rozumienia małżeństwa

W związku z pojawiającymi się ostatnio orzeczeniami sądów administracyjnych dotyczącymi transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci, z troską i niepokojem obserwujemy kolejne działania i interpretacje prawne odnoszące się do rozumienia małżeństwa. W gruncie rzeczy dotykają one jednej z najbardziej fundamentalnych rzeczywistości budujących życie społeczne i rodzinne w Polsce.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 18 wskazuje, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny i jako takie znajduje się pod ochroną oraz opieką państwa. Nie jest to jedynie zapis formalny. Za tymi słowami stoi określone rozumienie człowieka, rodziny i odpowiedzialności za przyszłe pokolenia oraz przekonanie, że trwała wspólnota kobiety i mężczyzny, ze swej natury otwarta na przekazywanie życia oraz tworzenie bezpiecznej przestrzeni dla rozwoju kolejnych pokoleń, stanowi podstawową komórkę społeczeństwa oraz jeden z filarów dobra wspólnego.

Przypominamy również, że zgodnie z art. 8 Konstytucji RP to właśnie Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Żadne ustawy ani interpretacje prawne nie mogą pozostawać z nią w sprzeczności. Sama Konstytucja w art. 91 przewiduje określone pierwszeństwo ratyfikowanych umów międzynarodowych wobec ustaw, nie oznacza to jednak możliwości pomijania konstytucyjnego rozumienia małżeństwa wyrażonego w art. 18. Dlatego pojawiające się interpretacje prawne, które próbują nadawać art. 18 nowe znaczenie, budzą poważne pytania dotyczące granic interpretacji prawa oraz poszanowania konstytucyjnego porządku państwa.

Jako chrześcijanie patrzymy na małżeństwo nie tylko jako na instytucję prawną, ale również jako na rzeczywistość zakorzenioną w prawie naturalnym i objawionym zamyśle Boga wobec człowieka. Nauczanie Kościoła katolickiego od początku w sposób niezmienny wskazuje, że małżeństwo jest trwałym związkiem kobiety i mężczyzny, opartym na wzajemnym darze miłości, otwartym na przekazywanie życia oraz budowanie wspólnoty rodzinnej.

Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: „Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury na dobro małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa, zostało między ochrzczonymi podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu” (KKK 1601).

Również św. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio podkreślał, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę, a ochrona małżeństwa jest jednym z podstawowych zadań społeczeństwa i państwa. Papież Franciszek w Amoris laetitia przypominał natomiast, że „nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny” (AL 251). Kościół, pozostając wierny swojemu rozumieniu małżeństwa, jednocześnie przypomina o niezbywalnej godności każdej osoby oraz o obowiązku szacunku, wrażliwości i unikania języka pogardy czy wykluczenia.

Z coraz większym niepokojem obserwujemy proces, w którym rozszerzające interpretacje prawa mogą prowadzić do osłabienia konstytucyjnego rozumienia małżeństwa. Tak fundamentalne kwestie nie powinny być rozstrzygane drogą interpretacji budzących poważne społeczne i konstytucyjne wątpliwości, zwłaszcza gdy dotyczą rzeczywistości tak głęboko zakorzenionej w polskim porządku prawnym, tradycji kulturowej oraz chrześcijańskim rozumieniu małżeństwa i rodziny, które przez wieki współtworzyły europejskie myślenie o człowieku.

Broniąc małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny, nie chcemy występować przeciwko komukolwiek ani odbierać komukolwiek godności. Pragniemy natomiast pozostać wierni wizji człowieka i rodziny, która od wieków stanowi fundament chrześcijańskiego rozumienia miłości, rodzicielstwa i odpowiedzialności społecznej. Każdy człowiek, niezależnie od swojej historii, wrażliwości czy doświadczeń, zasługuje na szacunek, ochronę godności i język wolny od pogardy. Szacunek wobec każdej osoby nie oznacza jednak rezygnacji z prawdy o małżeństwie, którą Kościół głosi od początku.

W związku z tym apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o odpowiedzialność za prawo, za przyszłość polskiej rodziny oraz za zachowanie konstytucyjnego i moralnego fundamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Małżeństwo kobiety i mężczyzny posiada wyjątkowe znaczenie społeczne, antropologiczne i duchowe, dlatego debata dotycząca jego miejsca w porządku prawnym i społecznym powinna być prowadzona z odpowiedzialnością, spokojem oraz autentyczną troską o dobro wspólne.

abp Wiesław Śmigiel
Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny

Warszawa, 22 maja 2026 roku

Zbiórka do puszek na budujące się kościoły – 7 czerwca 2026

W związku z przypadającym XIX Świętem Dziękczynienia, 7 czerwca 2026 r., abp Adam Szal zdecydował o przeprowadzeniu w parafiach i kaplicach archidiecezji przemyskiej zbiórki do puszek na rzecz powstających kościołów. Obchodzone od 2008 roku Święto Dziękczynienia stanowi głęboki wyraz wdzięczności Bogu za naszą historię i ludzi, którzy ją współtworzą, jednocząc nas we wspólnym dziele budowania i wspierania nowych świątyń.

Kapłanów prosimy o przesłanie zebranych środków bezpośrednio do Kurii Metropolitalnej z dopiskiem / tytułem „na powstające kościoły”.

PRZEMYŚL: Abp Szal wyświęcił czterech kapłanów

 

– Kapłan doświadczający miłości Boga ma swoją misję traktować nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim ma ją traktować jako charyzmat, czyli dar otrzymany po to, aby być dla innych – powiedział w homilii abp Adam Szal w czasie Eucharystii podczas której udzielił święceń kapłańskich czterem diakonom Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Nowi kapłani pochodzą z Żurawicy, Kosiny, Lubatówki i Szówska.

Metropolita przemyski zaczął homilię od wskazania na czerwoną stułę znajdującą się na krzyżu. – Przez cały okres wielkanocny szczególnym elementem wystroju kościoła jest czerwona stuła umieszczona na krzyżu. To szczególny symbol męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Symbol triumfu i zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, ale także znak Jego najwyższego Kapłaństwa. Stuła umieszczona na krzyżu przypomina nam, że męka na krzyżu i przelana Krew, na co wskazuje czerwony kolor stuły, były ostateczną, najdoskonalszą Ofiarą, która przyniosła odkupienie całemu światu – wyjaśniał hierarcha.

Kaznodzieja wskazywał, że każdy ochrzczony ma udział w powszechnym kapłaństwie Chrystusa. – W ten sposób w tym widzialnym znaku uświadamiamy sobie tę prawdę, że Jezus Chrystus jest jedynym Kapłanem Nowego Przymierza, a także świątynią, ołtarzem i ofiarą – tłumaczył abp Szal. – Uroczystość święceń kapłańskich w której uczestniczymy jest okazją także do przypomnienia sobie o tym, że my wszyscy mamy udział w kapłaństwie. W tym kapłaństwie, które zostało nam przekazane w momencie chrztu świętego poprzez namaszczenie krzyżmem świętym – dodał hierarcha mówiąc o kapłaństwie powszechnym.

Arcybiskup przemyski wyjaśniał także relacje między kapłaństwem służebnym i powszechnym. – Dzisiaj uświadamiamy sobie w sposób szczególny, że istnieje jeszcze druga forma kapłaństwa Chrystusowego. Mianowicie, Chrystus powołuje w swoim Kościele niektórych mężczyzn do uczestnictwa w swoim kapłaństwie przez specjalny sakrament święceń. To kapłaństwo wynikające ze święceń nazywamy kapłaństwem urzędowym czy służebnym – podkreślił hierarcha. – Jego zadaniem jest służba kapłaństwu wspólnemu ochrzczonych. Przez posługę wyświęconych kapłanów Chrystus działa w swoim Kościele jako Pasterz swojej owczarni, jako kapłan, ofiara, świątynia, jako kapłan odkupieńczej Ofiary i nauczyciel prawdy – mówił abp Szal.

Metropolita przemyski podkreślał, że święcenia kapłańskie są okazją do odnowienia w sobie daru kapłaństwa. – Dzisiejsze święcenia, które są radością archidiecezji, są też okazją do odnowienia w sobie świadomości otrzymanego daru, tego powołania do kapłaństwa, które istnieje w całym Kościele. Dotyczy to wszystkich: tych którzy przyjęli sakrament święceń, ale także i tych, którzy uczestniczą w kapłaństwie na mocy chrztu świętego – mówił.

Abp Szal pytał też na czym polega kapłaństwo. – Odpowiedzią na pytanie czym jest kapłaństwo służebne mogą być słowa dzisiejszej prefacji: „Chrystus nie tylko obdarzył cały lud odkupiony królewskim kapłaństwem, lecz w swojej miłości do braci wybiera ludzi, którzy przez święcenia otrzymują udział w jego kapłańskiej misji i służbie. W Jego imieniu odnawiają Jego Ofiarę, przez którą odkupił ludzi i przygotowują dla Twoich dzieci ucztę paschalną. Otaczają oni miłością lud święty, karmiąc go słowem i umacniając sakramentami” – cytował arcybiskup.

Wyliczając zadania kapłaństwa służebnego abp Szal mówił, że ksiądz „ma być budowniczym mostów między ludźmi, a Panem Bogiem, ma łączyć dwa brzegi”. – Sam ma być zakorzeniony w Miłości Bożej, wierze po to, aby wejść w codzienność ludzką i łączyć dwa światy: Boży i ludzki – podkreślał kaznodzieja. – Mamy głosić prawdziwe Słowo Boże, nie uciekając się do fałszowania go, głosząc prawdę zgodnie ze swoim sumieniem. Istotną cechą powołanego i posłanego jest to, by głosić nie siebie samego, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana – dodał.

Inne zadania, które wskazywał abp Szal, to strzeżenie i rozwój wiary. – Naszym zadaniem jest także postępowanie i wzrastanie w Bożej łasce i strzeżenie wiary, która jest porównywana do skarbu ukrytego w naczyniu glinianym. Nasze posługiwanie, nasze chrześcijaństwo, nasze bycie uczniem, jest możliwe dzięki mocy płynącej z Boga, a nie od nas samych – uwrażliwiał hierarcha. – A zatem kapłaństwo, które otrzymają za chwilę diakoni, jest uczestnictwem w misji Chrystusa. Misji, której korzeniem jest miłość. Jest to miłość, która przekracza cele i wymiary doczesnego świata. Miłość, która nie umiera. Jest to miłość na ziemi, ale miłość dla nieba – mówił metropolita przemyski.

Hierarcha przywołał także przykład kapłanów z diecezji przemyskiej, którzy zostali wyniesieni na ołtarze oraz tych, których procesy beatyfikacyjne się toczą. – W dziejach naszej archidiecezji było wielu gorliwych kapłanów. Na ich czele stoją św. Józef Sebastian Pelczar, bł. ks. Jan Balicki, bł. ks. Bronisław Markiewicz oraz bł. ks. Władysław Findysz. Warto wspominać tych gorliwych kapłanów – wyliczał metropolita przemyski. – Dziś wspomnimy kapłanów, którzy swoje święcenia kapłańskie przeżywali około stu lat temu. To Sługa Boży ks. Marcin Tomaka i Sługa Boży ks. Jan Siuzdak. Pierwszy z nich otrzymał święcenia kapłańskie z rak św. Józefa Sebastiana Pelczara 11 czerwca 1922 roku, drugi w 1927 roku z rąk bp Anatola Nowaka – przypomniał. – Patrzymy na te postaci, po to aby budować się, aby ich uszanować, ale także po to, aby przeniknąć duchem ich służby Ludowi Bożemu – mówił abp Adam Szal.

Święcenia kapłańskie przyjęli: ks. Mateusz Bąk z parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Żurawicy, ks. Mateusz Bester z parafii pw. św. Stanisława Biskupa w Kosinie, ks. Gabriel Patrylak z parafii pw. Matki Kościoła w Lubatówce oraz ks. Marek Winiarski z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szówsku. Po uroczystości księża neoprezbiterzy odebrali z Domu Biskupim stosowne dokumenty potwierdzające otrzymane święcenia kapłańskie, a pod koniec czerwca otrzymają skierowanie na swoje pierwsze parafie oraz na wakacyjne zastępstwa i rekolekcje.

Tekst: ks. Maciej Flader