Archiwum autora: Michał Zebzda

Niepokalana – nasza Patronka

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, którą Kościół katolicki obchodzi 8 grudnia, jest dniem odpustu w naszej parafii. Prawda wiary o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest określona przez dogmatyczne nauczanie Kościoła. Mówi ono, że Maryja poczęta i urodzona tak, jak każdy inny człowiek od chwili swego poczęcia, jeszcze przed narodzeniem, była obdarzona pełnią łaski.

Ta prawda wiary jest pośrednio objawiona w Piśmie Świętym. Anioł w chwili zwiastowania powiedział do Maryi: ?Bądź pozdrowiona, pełna łaski? (Łk 1, 28). Bóg przygotował Ją na Matkę Syna Bożego, który nie mógł mieć matki obarczonej skutkami grzechu pierworodnego, nieposiadającej łaski w duszy. Obdarował Ją pełnią swych łask w chwili poczęcia. Została już wtedy odkupiona w sposób wyjątkowy, wznioślejszy niż inni ludzie.

Wiara w Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny była obecna w Kościele od najdawniejszych czasów, choć niesformułowana wyraźnie. Król Polski Zygmunt Stary, gdy Polska przeżywała swój złoty wiek i liczono się z nią w Europie, prosił Stolicę Apostolską o przyspieszenie ogłoszenia tego dogmatu. Wtedy ówczesny papież Urban VIII tak odpisał polskiemu królowi: ?Światło Ducha Świętego, które jedynie może wyjaśnić tę prawdę, tajemnicę ludowi – jeszcze nie zabłysło w naszych umysłach?.

Po trzech wiekach od prośby polskiego króla, papież Pius IX 8 grudnia 1854 r. ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Oto jego treść: ?Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga Wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego?.

Wszyscy znamy wydarzenia z Lourdes. Matka Boża objawiła się tam ubogiej dziewczynce Bernadecie Soubiroux. Zanim Bernadeta stała się wizjonerką, powiernicą i posłanniczką Niepokalanej, otrzymała łaskę głębokiej wiary i prawdziwej świętości. Posiadała głębokie wyczucie Boga i zdolność znoszenia przeciwności i cierpień.
Był 1858 r., zaledwie 4 lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu  Maryja przyszła z nieba, aby niejako potwierdzić treść tego dogmatu. Podczas objawień Bernadeta, widząc niezwykłą Postać, zapytała: ?Kim jesteś piękna Pani??. Usłyszała odpowiedź: ?Jam jest Niepokalane Poczęcie?. Słowo ?niepokalana? oznacza bezgrzeszność, świętość oraz piękno. Gdzie jest Bóg, tam jest piękno. I gdzie jest piękno, tam jest Bóg, który to piękno stworzył.

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia obchodzi Kościół w Adwencie, przed Bożym Narodzeniem. Chce nam przez to pokazać, jak czysta i piękna była ta, która dała światu zbawienie. Kościół chce nas zachęcić do prostowania drogi życia dla Pana i dbałości o czystość swego serca i duszy, aby wzrastała nasza przyjaźń z Bogiem.

(niedziela.pl)

Cudowny Medalik Maryi Niepokalanej

8 grudnia br. podczas uroczystej sumy odpustowej dzieci przygotowujące się w naszej parafii do I Komunii św. otrzymają medaliki. Dla każdego dziecka będzie to najsłynniejszy medalik świata, przedstawiony przez Matkę Bożą św. Katarzynie Labouré 27 listopada 1830 roku. Matka Boża zlecając wybicie medalu dała obietnicę, że ?Wszystkie osoby, które go nosić będą na szyi, otrzymają wielkie łaski. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością?.

Medalik przedstawia scenę objawioną św. Katarzynie: Matkę Bożą Niepokalanie Poczętą, stojącą na kuli ziemskiej i depczącej węża, a wokół niej napis ?O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy?. Druga scena (zawarta na rewersie medalika) przedstawiała literę ?M? z małym krzyżem umieszczonym powyżej, a na dole dwa Serca: Najświętsze Serce Pana Jezusa z koroną cierniową i Matki Najświętszej, przebite mieczem.

Do gorliwych propagatorów medalika należał św. Maksymilian Maria Kolbe, zamęczony w Oświęcimiu kapłan, założyciel ?Rycerstwa Niepokalanej?. Rozdawał on medaliki wierzącym, jak i niewierzącym zalecając wszystkim podobną praktykę: ?Jej medalik rozdawać, gdzie się tylko da: i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boja się przyjść, z praktyk religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, zagrzęźli w błoto moralne albo poza Kościołem w herezji przebywają ? o, tym, to już koniecznie medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a tym czasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć medalika. Ot wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana prędzej czy później okazuje, co potrafi? Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża piekielnego?.

Medalik jest sakramentalium, czyli znakiem świętym niosącym skutki duchowe poprzez modlitwę,który ?przygotowuje do przyjęcia głównego skutku sakramentów i uświęca różne okoliczności życia? (KKK 1667). Na całym świecie medalik św. Katarzyny zwany jest ?cudownym?, gdyż przyczynił się do wielu nawróceń i uzdrowień oraz jest dowodem szczególnej opieki Maryi.

Eucharystia daje życie – nowy cykl duszpasterski

Pierwszą Niedzielą Adwentu rozpoczynamy nowy rok liturgiczny i duszpasterski, który będziemy przeżywać pod hasłem „Wielka tajemnica wiary”, wpatrując się w tajemnicę Eucharystii. Dlatego też Metropolita Przemyski ks. abp Adam Szal w liście pasterskim u progu nowego roku Kościelnego apeluje o świadome i głębokie przeżywanie każdej Mszy świętej. Zwraca również uwagę na potrzebę wynagradzania Bogu za profanacje Najświętszego Sakramentu, ?do których dochodzi w atmosferze braku szacunku wobec tajemnic wiary katolickiej?. 

Abp Szal wyjaśnia, że nowy, trzyletni program duszpasterski przewidziany na lata 2019 – 2022 będzie poświęcony Eucharystii rozumianej kolejno jako tajemnica wyznawana, celebrowana i przeżywana. Będzie on nosił wspólne hasło: ?Eucharystia daje życie?.

W pierwszym roku przezywaniu tego programu w Archidiecezji Przemyskiej będzie patronował przemyski kapłan bł. ks. Jan Wojciech Balicki. Patronem kolejnego roku będzie przemyski biskup św. Józef Sebastian Pelczar, a trzeciego bł. ks. Bronisław Markiewicz ? pochodzący z diecezji przemyskiej założyciel zgromadzeń michalickich. Wszyscy oni charakteryzowali się szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu.

?Dbajmy o świadome i głębokie przeżywanie każdej Mszy świętej. Zgłębiajmy tajemnicę Eucharystii na kolanach podczas częstych adoracji Najświętszego Sakramentu? ? apeluje do duchownych i świeckich Metropolita Przemyski.

Hierarcha podkreśla, że Eucharystia to ?niezwykły dar powierzony nam przez Zbawiciela?. ?Każda Msza św. jest żywym wspomnieniem ? uobecnieniem wydarzeń z życia Jezusa, szczególnie tych z Wieczernika, Kalwarii, poranka Zmartwychwstania oraz Zesłania Ducha Świętego. Eucharystia jest także ofiarą, którą Chrystus przekazał Kościołowi. Ofiara ta trwa i wciąż się uobecnia? ? pisze Pasterz naszej Archidiecezji.

Abp Szal wskazuje, aby dla dzieci i młodzieży, na początku ich życia religijnego, pierwszymi nauczycielami i świadkami Eucharystii byli rodzice i dziadkowie, którzy ?w sposób sobie właściwy potrafią zwrócić uwagę na obecność Boga w Najświętszym Sakramencie?.

Metropolita przemyski prosi też, aby szczerze przepraszać Boga za niegodne i świętokradcze przyjmowanie Komunii świętej, a także za profanacje Najświętszego Sakramentu.

Roraty z Kard. Stefanem Wyszyńskim

?Takiego prymasa Bóg daje raz na tysiąc lat?

tak o kard. Wyszyńskim mówił papież Jan Paweł II.

Poznać wielkiego Prymasa, który pomógł nam zachować wiarę i odzyskać upragnioną wolność w najtrudniejszym okresie współczesnych dziejów naszej Ojczyzny, to obowiązek każdego Polaka, nie tylko najmłodszych. Dlatego podczas tegorocznych Rorat będzie nam towarzyszyć postać wielkiego czciciela Maryi – Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, którego beatyfikacja odbędzie się w Warszawie 7 czerwca 2020 r. Zapraszamy do uczestnictwa w adwentowym czuwaniu i oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela.

Adwent – historia i znaczenie

Pierwszą niedzielę Adwentu rozpoczyna się nowy rok liturgiczny. Adwent to okres w roku liturgicznym, który obejmuje cztery niedziele. Ich liczba nawiązuje do starotestamenalnej tradycji  4 tysięcy lat oczekiwania Izraelitów na przyjście Mesjasza. Samo słowo ?Adventus” oznacza „przyjście”. Termin ten w Rzymie oznaczał oficjalny przyjazd dygnitarza państwowego i objęcie urzędu. W chrześcijaństwie termin ?adventus? stał się synonimem przyjścia Chrystusa w sensie jego Wcielenia, jak też powtórnego przyjścia w chwale. 
Pierwsze ślady obchodzenia Adwentu spotykamy w IV w. w liturgii galijskiej i hiszpańskiej. W dziele przypisywanym Hilaremu z Poitiers znajdujemy wzmiankę o poszczeniu przed Bożym Narodzeniem. Jest to najstarsze świadectwo o specjalnym czasie przygotowania do uczczenia tajemnicy Wcielenia. Synod w Saragossie (389) żądał od wiernych uczęszczania do kościoła od 17 grudnia aż do uroczystości Epifanii. W Galii biskup Tours, Perpetus wprowadził obowiązek postu w trzy dni tygodnia (poniedziałki, środy i piątki) w ciągu trzech tygodni od dnia św. Marcina (11 listopada) do Narodzenia Pańskiego.
W Rzymie okres przygotowania do Bożego Narodzenia został wprowadzony dopiero w drugiej połowie VI wieku. Pod wpływem liturgii Wschodu, nie poszczono w soboty, rozpoczynano więc Adwent 1 grudnia bądź nawet 11 listopada, aby uzyskać liczbę 40 dni postu (na wzór Wielkiego Postu). W VIII i IX w. okres przygotowania przypadał na 30 października lub nawet 24 czy 14 września. Od czasów Grzegorza Wielkiego (590-604) Adwent w Rzymie obejmował 4 tygodnie. Był to czas bezpośredniego, liturgicznego przygotowania do obchodów pamiątki przyjścia Chrystusa.
Na początku IX w. Adwent nabiera także charakteru eschatologicznego – staje się czasem przygotowania na ostateczne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Teksty liturgiczne Adwentu ukazują postacie Starego i Nowego Testamentu, przez których życie i działalność Bóg zapowiadał i przygotowywał świat na przyjście Chrystusa. Adwent to czas radosnego oczekiwania na spotkanie z Jezusem. Oczekiwanie na przyjście Jezusa jest źródłem radości. Jakkolwiek przygotowanie to polega na oczekiwaniu i pokucie, stąd fioletowy kolor szat liturgicznych, to jednak pokuta związana jest z radością. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest czekaniem.
W polskim Kościele Adwent ubogacony jest nabożeństwem zwanym ?roratami?. To wyłącznie polska tradycja. Roraty są Mszą św. wotywna ku czci Najświętszej Maryi Panny. Stanowią dla chrześcijan wezwanie do czujności w oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela i gotowości na sąd ostateczny. Nazwa ?roraty? pochodzi od pierwszych słów pieśni towarzyszącej rozpoczęciu Mszy św. w okresie Adwentu Rorate coeli de super… (niebiosa rosę spuście nam z góry). Według przekazów historycznych roraty sięgają XII w. Z odprawianiem Mszy św. roratniej wiąże się zwyczaj zapalenia przy ołtarzu dodatkowej świecy tzw. roratki. Świeca ta ozdobiona często niebieską wstęgą przypomina nam postać Maryi, która jest dla nas przykładem gotowości na przyjście Mesjasza.  Symbolem naszej gotowości na przyjście Jezusa są także cztery świece zapalane w kolejne niedziele Adwentu. Praktykuje się również zwyczaj przynoszenia ze sobą lampionów. Stosunkowo młody, bo znany w Polsce dopiero od ponad 160 lat, jest zwyczaj umieszczania w kościele wieńca adwentowego. Na wieńcu umieszcza się cztery świece (symbol 4 niedziel adwentowych). Światło, zieleń i krąg posiadają swoja wymowę (światło, nadzieja, życie, Bóg). Całość wieńca jest symbolem wspólnoty oczekującej w miłości na przyjście Pana. W Wigilię Bożego Narodzenia 4 palące się świece oznaczają przyjście Jezusa, który jest światłością świata.

(niedziela.pl)

Jezus Chrystus – Król Wszechświata

Zasiadającego na tronie Pantokratora a zarazem ukoronowanego cierniem i bezsilnego Zbawiciela wspominamy na koniec roku kościelnego, który symbolicznie oznacza też koniec czasu i nastanie wieczności.

Chrystusa Króla Wszechświata Kościół katolicki czci w ostatnią niedzielę roku liturgicznego.  Uroczystość tę wprowadził papież Pius XI w roku 1925 na zakończenie Roku Świętego. Pierwotnie przypadała ona na ostatnią niedzielę przed Uroczystością Wszystkich Świętych. Po ostatniej reformie liturgicznej w 1969 r. uroczystość została przeniesiona na ostatnią niedzielę przed Adwentem.

Mimo, że jest to święto dość młode, jego treść była przeżywana w Kościele od początku jego istnienia. Wskazuje na to wiele fragmentów Ewangelii oraz starożytnych pism chrześcijańskich. Geneza kultu Chrystusa jako Króla sięga natomiast już Starego Testamentu, zapowiadającego przyjście Mesjasza, króla, potomka Dawida.

Greckie słowo „Chrystus” jest odpowiednikiem hebrajskiego mesjasz i oznacza pomazańca, namaszczonego, co w znaczeniu starotestamentalnym odnosiło się zarówno do króla, jak i kapłana, a nieraz także do proroka.

Umieszczenie tej uroczystości na końcu kalendarza wiąże się z biblijnym rozumieniem czasu i odzwierciedla  sens roku liturgicznego, który jakby odtwarza najważniejsze zdarzenia w dziejach zbawienia.

Objawienie biblijne przyniosło nowe rozumienie czasu: czas ma swój początek i koniec, nie ma w nim powrotów i cyklów, lecz każda chwila jest jedyna i niepowtarzalna. W człowieka jednak, tak jak w całą naturę, wpisana jest pewna cykliczność.

Rok kościelny łączy w sobie te dwa wymiary: w swoich powrotach odzwierciedla tę jedyną i niepowtarzalną historię zbawienia, która rozpoczęła się wraz ze stworzeniem, szczyt osiągnęła w czasie życia, zbawiennej śmierci oraz zmartwychwstania Jezusa z Nazaretu, a zmierza do kresu, którym jest nastanie Królestwa Bożego. Zakończenie roku symbolizuje właśnie osiągnięcie celu i wypełnienie Bożych obietnic. Jest to odpowiedź Boga na nieustające modlitwy chrześcijan: Przyjdź królestwo Twoje.

W ikonografii Chrystus Król już od starożytności przedstawiony jest jako Pantokrator, czyli Wszechwładca, zasiadający na tronie, mający ziemię za podnóżek lub trzymający glob ziemski w dłoni. Tak przedstawiają Jezusa dawne ikony i mozaiki. Tak też wielokrotnie ukazuje Go Apokalipsa – jako zasiadającego na tronie, któremu całe stworzenie oddaje cześć.

Równocześnie Ewangelie ukazują inny wymiar królowania Chrystusa. Ubiczowany, ukoronowany cierniami Jezus odpowiada na pytanie Poncjusza Piłata: Tak, jestem Królem. Królestwo moje nie jest z tego świata (por. J 18, 33-40). Na krzyżu Chrystusa widniał napis: Jezus Nazarejczyk Król Żydowski (J, 19,19), a ukrzyżowany z Nim łotr prosił tuż przed śmiercią: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy będziesz w swoim królestwie” (Łk 23,42). Ten ewangeliczny przekaz ukazuje, że w najgłębszym chrześcijańskim sensie panować to znaczy służyć a nawet oddać życie za innych.

(deon.pl)